Przy każdej realizacji podajemy prawdziwy czas — także wtedy, gdy się przeciągnął. Uważamy, że firma, która pokazuje tylko idealne przypadki, nie mówi całej prawdy.
Mieszkanie 61 m², Ołbin — remont generalny, 11 tygodni
Punkt wyjścia. Mieszkanie z lat sześćdziesiątych, kupione od spadkobierców. Instalacje z aluminium, podłogi na klepce, łazienka z wanną wpuszczoną w podest. Właściciele chcieli otworzyć kuchnię na salon i zmieścić się w 180 tysiącach.
Co zrobiliśmy. Wyburzenie ściany działowej z nadprożem, całkowicie nowa elektryka i hydraulika, wylewki, gładzie na zero, dębowa deska warstwowa w części dziennej, płytki wielkoformatowe w łazience i zabudowa kuchenna na wymiar.
Efekt. Jedenaście tygodni zamiast planowanych dziesięciu — tydzień straciliśmy na opóźnionej dostawie blatu. Uprzedziliśmy o tym z wyprzedzeniem i nie doliczyliśmy ani złotówki. Końcowa kwota zgodna z kosztorysem co do grosza.
Baliśmy się remontu jak ognia. Po trzech tygodniach przestaliśmy w ogóle pytać, co się dzieje — po prostu wiedzieliśmy, że jest robione dobrze.
Kosztorys z pierwszego dnia i faktura na końcu różniły się o zero złotych. Nie sądziłem, że to w tej branży możliwe.
Zrobili nam łazienkę tak, że sąsiadka poprosiła o numer jeszcze zanim skończyli. To chyba najlepsza recenzja.
Pokaż nam rzut albo kilka zdjęć — powiemy, co da się zrobić i w jakim czasie.